Moje dziecię kocha wozy strażackie, kopać piłkę oraz rozczłonkowywać długopisy i inne wszelkie ustrojstwa. Nad Świnkę Peppę przedkłada Ciekawskiego George'a, a po Kocie Filemonie żąda filmik o pojazdach. Więc mam się martwić, że wyrośnie z niej osoba o niegodnej orientacji albo babochłop tudzież inny bezpłciowy dziwoląg?
Moje dziecię uwielbia czytać książeczkę o Ninie, co bawi się
w lekarza; jeździć wózkiem z misiami, gotować mąkę, zamiatać podłogę i wycierać
okna. Aaa… i ostatnio piętnaście razy dziennie do sklepu by chodziła, z
torebką, po bułkę. Ograniczam więc jej horyzonty, zapędzam w stereotypowy kąt?
Kształcę w kierunku niedyplomowanej sprzątaczki i opiekunki domowego ogniska?
Po pierwsze niech moje dziecię kocha sobie tam chce, byle
było szczęśliwe.
Po drugie niech bawi się tym, czym chce. Ba! Im więcej
różnorodnych zabaw tym lepiej. Bogatsza wyobraźnia, szerszy zakres ćwiczeń
manualnych, myślenie nieszablonowe. Chyba każdy trzeźwo myślący pedagog Wam to
powie.
Co jest złego w chłopcu zakładającym sukienkę? Przecież to
świetna zabawa. W czym niebieskie ogrodniczki i rajtki w autka uwłaczają
dziewczęciu, żeby miały budzić powszechne oburzenie? To dziewczynka już nie
może skręcać z tatą szafek a chłopiec piec ciast z mamuśką?
Nie znam się na teoriach socjologicznych. Ominęła mnie
przyczyna, przez którą to popularne-ostatnimi-czasy-acz-niezwykle-groźne gender
sobie reputację zepsuło (to tylko o te przedszkola chodziło?) ale wiem jedno.
Stereotypom mówimy (we dwie ;)) stanowcze nie.
Matka Debiutująca
Moje dziewczyny jakoś nie przejawiają zapędów do zabaw samochodami czy majsterkowania, więc sama je (w zasadzie na razie tylka starszą ) do tego zachęcam. I próbuję cały czas przekonać, że niebieski nie jest tylko dla chłopców a różowy tylko dla dziewczynek. Teraz już to wie, ale kiedyś był dramat... nie chciała nosić nic co nie było różowe, bo przecież to nie dla dziewczynek a mnie w pewnym momencie po prostu zemsliło od tego różu. Jakbym miała albo jak będę miała chłopca, to na pewno będzie mógł się bawić lalami albo kuchni
OdpowiedzUsuń